~Miałam napisany ten rozdział kilka dni temu, ale czasu nie było, żeby opublikować. Mam też już następny, spodziewajcie się go w piątek. Wyjątkowo będzie koło południa, lub nawet z rana, bo moja klasa ma wycieczkę, na którą nie idę. :)~
- Co cię do mnie sprowadza? - Snape spojrzał na Dumbledore'a. Dopiero teraz zorientował się, że nadal siedzieli w milczeniu. Zbyt pogrążył się w myśleniu o Ethanie i jego dzisiejszej propozycji. Jak możliwym było, że wciąż się nad nią zastanawiał? Powinien odmówić od razu. - Severusie?
- Wybacz, zamyśliłem się. - przetarł oczy i wyprostował się. - Um... Chciałbym prosić cię o radę. O tym, że nie mogę pokazywać się uczniom, by nie wzbudzać podejrzeń, wiemy wszyscy, prawda? - Albus pokiwał głową. - Więc, Ethan chyba nie wziął sobie tego do serca.
- Co masz na myśli?
- Dziś rano zastanawiałem się, co będę robił przez te dwa miesiące i Ethan jakimś cudem domyślił się, że brak mi nauczania. - podrapał się po brodzie, a dyrektor, nie wiedzieć czemu, uśmiechnął się pod nosem. - Zapytał mnie więc, czy nie mam ochoty być na jego lekcjach.
- I co odpowiedziałeś?
- Właściwie to nic nie odpowiedziałem.
- A chcesz być na tych lekcjach? - Severus nie bardzo wiedział, jak odpowiedzieć. Z jednej strony chciał zobaczyć, jak Ethan prowadzi lekcje i porównać jego umiejętności do swoich, ciekawiło go też, jak zachowują się uczniowie. Ale z drugiej, przecież nie może się tam pokazać. - Bo możemy powiedzieć uczniom, że jesteś kimś z innej szkoły i masz za zadanie poobserwować lekcje. Albo możesz być nauczycielem na praktykach. Z wózka się tłumaczyć nie będziesz musiał.
- W sumie... racja. - najwyżej nie pójdzie na tę lekcję, na której obecna będzie panna Lovegood.
___
- Tak coś czułem, że się zgodzisz. - promienny uśmiech rozjaśnił twarz Ethana. - A jeśli nie chcesz iść na tę lekcję klasy piątej Krukonów, to niestety musisz poczekać godzinę. Potem są pierwszoroczni Puchoni i Ślizgoni, no i na koniec szósty rok Gryffonów i też Ślizgonów. Dyrektor dziwnie to wymyślił.
- Albus nie bardzo stara się nad planami lekcji. Razem z radą pedagogiczną ustanawia jakieś drobne zmiany i ma to z głowy.
- Gdybym był dyrektorem, ustawiłbym jeden idealny plan lekcji dla każdej klasy i stosowałbym go co roku.
- Nie powiedziałbym, że to taki świetny pomysł. Ale, gdy będziesz dyrektorem, jeśli w ogóle, sam się o tym przekonasz.
~nomnom i ten. Pamiętajcie, że to część druga, a tamto to była część pierwsza. Dys mast bi szort.~
- Co cię do mnie sprowadza? - Snape spojrzał na Dumbledore'a. Dopiero teraz zorientował się, że nadal siedzieli w milczeniu. Zbyt pogrążył się w myśleniu o Ethanie i jego dzisiejszej propozycji. Jak możliwym było, że wciąż się nad nią zastanawiał? Powinien odmówić od razu. - Severusie?
- Wybacz, zamyśliłem się. - przetarł oczy i wyprostował się. - Um... Chciałbym prosić cię o radę. O tym, że nie mogę pokazywać się uczniom, by nie wzbudzać podejrzeń, wiemy wszyscy, prawda? - Albus pokiwał głową. - Więc, Ethan chyba nie wziął sobie tego do serca.
- Co masz na myśli?
- Dziś rano zastanawiałem się, co będę robił przez te dwa miesiące i Ethan jakimś cudem domyślił się, że brak mi nauczania. - podrapał się po brodzie, a dyrektor, nie wiedzieć czemu, uśmiechnął się pod nosem. - Zapytał mnie więc, czy nie mam ochoty być na jego lekcjach.
- I co odpowiedziałeś?
- Właściwie to nic nie odpowiedziałem.
- A chcesz być na tych lekcjach? - Severus nie bardzo wiedział, jak odpowiedzieć. Z jednej strony chciał zobaczyć, jak Ethan prowadzi lekcje i porównać jego umiejętności do swoich, ciekawiło go też, jak zachowują się uczniowie. Ale z drugiej, przecież nie może się tam pokazać. - Bo możemy powiedzieć uczniom, że jesteś kimś z innej szkoły i masz za zadanie poobserwować lekcje. Albo możesz być nauczycielem na praktykach. Z wózka się tłumaczyć nie będziesz musiał.
- W sumie... racja. - najwyżej nie pójdzie na tę lekcję, na której obecna będzie panna Lovegood.
___
- Tak coś czułem, że się zgodzisz. - promienny uśmiech rozjaśnił twarz Ethana. - A jeśli nie chcesz iść na tę lekcję klasy piątej Krukonów, to niestety musisz poczekać godzinę. Potem są pierwszoroczni Puchoni i Ślizgoni, no i na koniec szósty rok Gryffonów i też Ślizgonów. Dyrektor dziwnie to wymyślił.
- Albus nie bardzo stara się nad planami lekcji. Razem z radą pedagogiczną ustanawia jakieś drobne zmiany i ma to z głowy.
- Gdybym był dyrektorem, ustawiłbym jeden idealny plan lekcji dla każdej klasy i stosowałbym go co roku.
- Nie powiedziałbym, że to taki świetny pomysł. Ale, gdy będziesz dyrektorem, jeśli w ogóle, sam się o tym przekonasz.
~nomnom i ten. Pamiętajcie, że to część druga, a tamto to była część pierwsza. Dys mast bi szort.~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz